DON'T STOP WHEN YOU'RE TIRED.
STOP WHEN YOU'RE DONE.

sobota, 7 czerwca 2014

DZIEŃ 188.

Freeletics Strength    
Tydzień 7
Dzień 6


Dzisiaj odpoczynek.

piątek, 6 czerwca 2014

DZIEŃ 187.

Freeletics Strength    
Tydzień 7
Dzień 5


Hell Day 3. 

Hell Days zaliczone :))) Jestem bardzo zadowolony z przebiegu tego tygodnia. Żadnego poślizgu, to co było zaplanowane zostało wykonane. Najważniejsze aby się do takiego wyzwania jakim są Hell Days przygotować mentalnie. Wmówić sobie - DAM RADĘ - i kurczowo się tego trzymać. 
 
Jutro sobie na bank odpocznę, a w niedziele... czas pokaże :)

Dzisiaj zmagałem się z:

1. Venus - 13:04
(5 min odpoczynku)

2. Artemis - 25:11
(10 min odpoczynku)

3. Hades - 26:32

Masakra. Podczas treningu odczułem zmęczenie wynikające z poprzednich dni.

środa, 4 czerwca 2014

DZIEŃ 185. HELL DAY 2.

Freeletics Strength    
Tydzień 7
Dzień 3


Hell Day 2. 

Super. Hell Day 2 zaliczony :)

Poseidon - 3:18 PB
(5 min odpoczynku)

Zeus - 18:25
(27 min odpoczynku)

Aphrodite - 21:06

Między zeusem a Aphrodite musiałem na nieszczęście szybko wyjechać, ale po powrocie ostro zabrałem się za Aphrodite. 
Nowy rekord w Poseidon aż o 1 sekundkę :) Ogólnie, myślę że całkiem przyzwoite czasy jak na Hell Day.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

DZIEŃ 183. HELL DAY 1.

Freeletics Strength    
Tydzień 7
Dzień 1


Hell Day 1. 

Zastanawiałem się wczoraj czy robić Hell Days, powiem szczerze, najnormalniej w świecie nie chciało mi się :)
Doszedłem do wniosku po raz kolejny, nie wiem już który przez 182 dni treningów, że skoro jest w planie niech tak będzie...
 
 1. Artemis - 22:38
(5 min odpoczynku)

2. Poseidon - 5:58
(10 min odpoczynku)

3. Dione - 38:48

Artemis i Poseidon poszły całkiem nieźle, natomiast Dione to była totalna miazga :))) Nie dość, że byłem spompowany po dwóch poprzednich zestawach to jeszcze minie kolka brała. Dawno nie miałem takiego czasu Dione :)
Powalający trening :)))

niedziela, 1 czerwca 2014

DZIEŃ 182. PODSUMOWANIE TYGODNIA 6/26

Freeletics Strength    
Tydzień 6
Dzień 7


Tuż przed Hell Days wypadałoby podsumować moje tygodniowe zmagania.  
Forma utrzymuje się na dość wysokim poziomie. Wtorkowy Metis, tu został pobity rekord :) co bardzo zadowala. Udało się też pobić ilość podciągnięć z rzędu o jedno powtórzenie, jest to 23 razy. Resztę czasów w zestawach bardzo zbliżone do rekordów. Jak dobrze pójdzie to dzisiaj zrobię dodatkowy zestaw.

Zestawienie treningów minionego tygodnia:

1. Venus, Situp Max
2. Metis, Pullup Max, Pushup Max
3. Dione
4. Zeus
5.Ares, Situp Max, Pushup Max, Leg Lever Max, Pushup Max

Fotki porównawcze 

 02.12.2013
21.04.2014
01.06.2014

Waga - 76 kg

Udało mi się uczynić dodatkowy trening :) Na pierwszy ogień poszedł nowy dla mnie zestaw Ares. Zestaw szybki, więc następnie Situp Max, Pushup Max. Jeszcze potrzebowałem czegoś na dobicie z racji tego do dodatkowych maxów zrobiłem dodatkowe maxy :))) Leg Lever Max oraz Pushup Max.

Ares - 4:43
(5 min odpoczynku)

Situp Max - 147/300s
(3 min odpoczynku)

Pushup Max - 71/100s PB
(3 min odpoczynku)

Leg Lever Max - 210/300
(3 min odpoczynku)

Pushup Max - 73/100s PB

Spodziewałem się, że z Aresem będę miał większe kłopoty ale nawet bez przerw 1 minutowych dałem nieźle radę. Zrobiłem tylko dwa przystanki na złapanie tchu po sprincie. Wyszło przednio, będę miał kłopoty z pobiciem czasu :))) Zrobiłem rekord w Pushup Max i to dwa razy.
Bardzo dobry trening...