DON'T STOP WHEN YOU'RE TIRED.
STOP WHEN YOU'RE DONE.

środa, 31 grudnia 2014

DZIEŃ 394.

Freeletics Strength 
Tydzień 7
Dzień 3


Zdecydowałem, że ponownie zrobię treningi z poprzedniego tygodnia, więc dzisiaj wycisnąłem Venus.

Venus - 13:33
(5 min odpoczynku)

Situp Max - 157/300s

Lało się ze mnie strumieniem, po chorobie i lekach to chyba norma. Brakowało mi mocy, jakbym stał w miejscu, choć czas wydaje mi się w miarę przyzwoity. Situpsy natomiast nie zachwycają :)

wtorek, 30 grudnia 2014

DZIEŃ 393.

Freeletics Strength 
Tydzień 7
Dzień 2


Dzisiaj jeszcze dzień bez treningu.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

DZIEŃ 392.

Freeletics Strength 
Tydzień 7
Dzień 1


Zważywszy na mój stan zdrowotny zrobiłem sobie dzisiaj wolne. Pewnie od jutra zacznę, może jakimś lekkim treningiem. 
Siódmy tydzień, to zazwyczaj Hell Days. Tym razem nie dam rady, brak mi mocy. Jednak co się odwlecze to nie uciecze, zrobię za tydzień może dwa :)

niedziela, 28 grudnia 2014

DZIEŃ 391. PODSUMOWANIE TYGODNIA 6/56.

Freeletics Strength 
Tydzień 6
Dzień 7


Dzisiaj ciut lepiej. Cały dzień przeleżałem w łóżku z jednej strony mając do dyspozycji domową apteczkę z drugiej czasopisma, a w dłoni pilota od tv :) Wypocząłem i solidnie się wypociłem. Wieczorem, gdy poczułem się lepiej zmierzyłem się z Zeusem :))) Nie moglem od tak po prostu sobie odpuścić, zrezygnować i spisać na straty cały tydzień. 

Zeus - 22:04

Czas mało imponujący, daleki, bardzo daleki od rekordu. Cóż, nie miałem siły, czułem się osłabiony. Tydzień zaliczony :))) 

Mimo, że pod koniec tygodnia dopadła mnie choroba, tydzień nie był taki zły. Był całkiem niezły, ustanowiłem nowy rekord Metis.  

Treningi minionego tygodnia

1.Venus
2. Metis. Pullup Max x 3
3. Dione
4. Zeus


Waga - 76 kg

DZIEŃ 390.

Freeletics Strength 
Tydzień 6
Dzień 6


Niestety dzień przymusowego wolnego. Jestem chory, ledwo mogę się ruszać, łamie mnie w kościach. Masakra jakaś, mam nadzieje, że szybko przejdzie.

czwartek, 25 grudnia 2014

DZIEŃ 388.

Freeletics Strength 
Tydzień 6
Dzień 4



Dzisiaj na treningu Dione, zważywszy na to całe świąteczne obżarstwo wyszedł całkiem przyzwoity czas. Tylko 10 sekund gorszy od rekordu

Dione - 22:12