Podsumowanie tygodnia 4 nasuwa takie stwierdzenie "Freeletics, kurcze... niezłe wyzwanie".
W minionym tygodniu twórcy freeletics pokazali mi jak w niecałe 5 minut upaść na kolana ze zmęczenia :) Metis... Skąd oni biorą pomysły na te zestawy?
W dalszym ciągu mam dużą motywację i chęć do treningu. Chęć do zmagań jest tym bardziej duża, że po 4 tygodniach freeleticsu zachodzą pozytywne i widoczne zmiany.
Cały następny tydzień wypełniony jest "po brzegi" freeleticsem. Hell Week, dzisiaj dzień pierwszy "PIEKŁA", zaczynam od Zeusa.
Waga 84 kg
Zanim zacznę wstawię zdjęcia do coponiedziałkowego porównania. Są to zdjęcia po 4 tygodniu z 5 tygodni rozgrzewkowych zmagań, które poprzedzają 15 tygodniowy właściwy już plan Freeletics Cardio & Strength.
2 GRUDNIA 2013
30 GRUDNIA 2013
30 GRUDNIA 2013
HELL WEEK dzień 1.
No, pierwszy dzień Hell Week zaliczony. Na pierwszy ogień poszedł Zeus. Dałem czadu. Pullupsy w dwóch pierwszych rundach 10 + 5 w dwóch następnych 3 x 5 więc całkiem nieźle. Z resztą ćwiczeń nie było kłopotów. HS pushups - jeszcze zmodyfikowane, niestety.
Cieszę się, że następne spotkanie z Zeusem dopiero za cztery dni, albo i później zależy jak będę czuł się na siłach, albo bombnę Dione albo Zeusa. Nie mam siły na tę chwilę na następnego Zeusa.
Zostałem ponownie zmasakrowany :))))
Zeus - 24:08 PB