DON'T STOP WHEN YOU'RE TIRED.
STOP WHEN YOU'RE DONE.

wtorek, 7 stycznia 2014

DZIEŃ 37.

Dzisiaj odpoczywam :) 

Będąc w centrum mojego miejsca zamieszkania wstąpiłem do sklepu RTV AGD i zakupiłem wagę. Wieczorem zrobię pomiar wagi i się wówczas wszystko wyda :))))

Co się okazuję? Moja waga oszukiwała mnie, i to od samego początku :(

Porównywanie mojej wagi zaczynam dopiero od dzisiaj. Szkoda, nie wiem ile urwałem z wagi do tej pory :(

Waga - 81kg  

Nie chciałbym urywać więcej z wagi :)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

DZIEŃ 36. PODSUMOWANIE TYGODNIA 5.

Dzisiaj wolne od treningu, wolne od wszelkiego treningu. Jest mi z tym faktem przeokrutnie dobrze :) 

Podsumowując ten tydzień stwierdzam iż było bardzo ciężko, zasłużenie ten tydzień nazywany jest Piekielnym Tygodniem. Poprawiłem wyniki i ustanowiłem nowe PB prawie we wszystkich sesjach, aż dziwne, że w nawale treningów miałem jeszcze siłę na rekordy. Nie udało mi się tylko z Metis ale to dlatego, że robiłem go po maxach. 

Ogólnie trafiłem na bardzo zły czas, który niezbyt sprzyjał treningom a już z pewnością nie takiemu wyzwaniu jak Piekielny Tydzień. Jak udało mi się pogodzić całe zamieszanie z Sylwestrem i rodzinnymi imprezami, to przetrwam wszystko :))))

Zrobię sobie teraz ze dwa dni pauzy i wracam do freeletics.

Z perspektywy 5 tygodni zmagań z freeletics: minęły niesamowicie szybko. Dopiero co zaczynałem pierwszą sesje z Afrodytą, a  tu już koniec Hell Week.  Myślę, że odnalazłem system treningowy, który bardzo mi odpowiada. 

Raz, że nie trzeba posiadać specjalnych przyrządów i akcesoriów. 

Dwa, można wykonywać treningi w domu. 

Trzy, nie jestem ograniczany jakąś ustaloną godziną treningową. 

Cztery, mam ochotę i sporą motywację do tego rodzaju treningu. 

Pięć, freeletics jest skuteczny :)) a to jest najważniejsze :)

Freeletics... I chcę więcej !!

Czas na coponiedziałkowe porównanie fotografii.

                                                    2 GRUDNIA 2013
                                                    30 GRUDNIA 2013
 
                                                    06 STYCZNIA 2014

Waga - 85 kg
Chyba muszę kupić nową wagę :)) ta mnie oszukuje

niedziela, 5 stycznia 2014

DZIEŃ 35.

HELL WEEK dzień 7.

Dzisiaj ostatni dzień Piekielnego Tygodnia, jak tylko pomyślę, że od jutra ma troszkę wolnego na mojej twarzy rysuje się banan :)
Ten tydzień zasłużenie nazywany jest Piekielnym Tygodniem. Mam serdecznie dosyć. Potrzebuję odpoczynku.

Dzisiaj zmierzyłem się z Zeusem. Mimo zmęczenia forma cały czas rośnie co widać po pullupsach. Dzisiaj 4 x 10+5. Zmęczony ale zadowolony z sesji i z ponownego pobicia PB.

Zeus - 21:57 PB

Mimo zmęczenia już zastanawiam się czy czasem nie zrobię jutro maxów :))))))

sobota, 4 stycznia 2014

DZIEŃ 34.

HELL WEEK dzień 6.

Samopoczucie dobre. Motywacja dobra, jest nawet chęć na PB. Cieszę się, że dzisiaj Afrodyta, to ostatni workout cardio w piekielnym tygodniu. Super. 
Jakoś bardziej podchodzą mi sesje strength, ale to chyba nawyk z siłowni.

Podczas sesji narzuciłem sobie ostre tempo. Już w pierwszej 50 burpees musiałem po 30 odsapnąć. W drugiej rundzie wszystko dzieliłem na pół, w trzeciej również. Czwarta i piata runda zrobiona bez przerwy.

Sesje uważam za bardzo udaną mimo iż odczuwam zmęczenie piekielnym tygodniem.

Afrodyta - 22:13 PB

Tak jak sobie obiecałem, jest PB :))

Jeszcze bardziej cieszy mnie fakt, że jutro mam ostatni trening w tym tygodniu :)))))

piątek, 3 stycznia 2014

DZIEŃ 33.

HELL WEEK dzień 5.

Samopoczucie dzisiaj było i jest super. Motywacja do treningu również dobra. Po czterech dniach zmagań w niektórych partiach mięśniowych pojawiły się zakwasy. Najbardziej na klacie i brzuchu.

Dzisiaj, jak założyłem w pierwszy dzień Hell Week skłaniać się będę bardziej do siłowego tygodnia, więc ciachnąłem Zeusa. Podczas sesji niesamowity wzrost formy zwłaszcza w pullups 3 rundy 10 + 5; 4 runda 8 + 4 + 3. Klatka piersiowa przy pushups aż paliła :) 

Bardzo lubię sesje Zeus, chyba najbardziej z dotychczas przećwiczonych. Daje nieźle w kość, super pompuje mięśnie

Miałem założenie na dziś - pobić PB... Udało się zejść z czasu prawie o 1 minutę :))))

Zeus - 23:19 PB

Do porównania:
                           30.12.2013 
                           Zeus - 24:08

Jestem dwie godziny po sesji i jeszcze odczuwam zmęczenie :)

czwartek, 2 stycznia 2014

DZIEŃ 32.

HELL WEEK dzień 4.

...Stęskniłem się za Afrodytą. To odczucie z wczoraj. Dzisiaj natomiast mam odmienne odczucie :)) 

Czyżby wychodziło zmęczenie? 

Samopoczucie ogólnie do bani. Na trening wybrałem się po kolacji - najgorszy pomysł na jaki mogłem wpaść, freeletics na pełen żołądek. Stanowczo nie polecam  :/

Podczas sesji "stałem w miejscu", nie potrafiłem się zmobilizować do zwiększenia wysiłku. Zabrakło mi dzisiaj mocy. Dopiero w ostatniej rundzie lekko się zbudziłem, niestety to nie wystarczyło. Czas wyszedł mi pośredni, ani zły ani dobry. Taki se...

Afrodyta - 24:15

Dzisiaj jestem bardzo zmęczony po treningu, zmęczony całym dniem.

środa, 1 stycznia 2014

DZIEŃ 31.

HELL WEEK dzień 3.

Bałem się dzisiejszej sesji Dione z racji wczorajszego Sylwestrowego spotkania z przyjaciółmi. Co prawda za dużo nie wypiłem, ale wypiłem :)))

Do dzisiejszej sesji podszedłem na luzie. Chciałem tylko zrobić i odhaczyć "zrobione". Szło nadzwyczaj sprawnie. W pierwszej rundzie nie zaobserwowałem jakiejś nadprogramowej zadyszki. Zdziwiłem się gdyż burpees nie wprowadzały mnie w stan "przedpawiowy" jak to zwykły robić :) Pod koniec drugiej rundy zerknąłem na stoper z lekkim niedowierzaniem. Szansa na PB?
Trzeciej rundy nie odpuściłem, trzymałem rytm.

Dione - 30:22 PB

Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszej sesji. Jutro natomiast spotkanie z Afrodytą, oj... Jak dawno nie wykonywałem tej sesji.  
Stęskniłem się :)))))